Minęło już cztery miesiące odkąd
zaaplikowałam Soft99 Fusso i Collinite 476s na jedno z naszych BMW.
O aplikacji i efektach zaraz po nałożeniu możecie przeczytać we wpisie Test wosków zimowych - Fusso kontra Collinite 476s.
Woski zdecydowanie nie miały łatwych
warunków do przetrwania. Mroźna zimna, sól na drogach, niezbyt
częste mycie. Samochód przez te kilka miesięcy był użytkowany
tak jak normalny pojazd w zimie. Kilka razy został umyty
detailingowo neutralną chemią, a także kilka razy został
potraktowany mikroproszkiem na myjni bezdotykowej. Myślę, że w
zimie to raczej standard. Mało kto ma zawsze miejsce i okazję, żeby
umyć samochód ręcznie. W wielu przypadkach taką opcję wyklucza
temperatura na zewnątrz. Więc wosk zimowy powinien sobie z takimi
sytuacjami poradzić.
Lewa strona Collinite, prawa Fusso |
Po czterech miesiącach mogę Wam
powiedzieć, że z wosku wiele na samochodzie nie zostało. Ale
jeszcze dwa tygodnie temu można było zauważyć lepszy zrzut wody
niż obecnie. Celowo nie traktowałam go żadnymi quick detailierami
ani spray waxami po myciu, aby sprawdzić jak długo utrzyma się sam
wosk. Nałożony w listopadzie, przetrwał najgorsze miesiące i
teraz prawie jak zaczyna się robić cieplej dokonał żywota. Myślę,
że gdyby potraktować go 2-3 razy w międzyczasie jakimś spray
waxem po myciu to spokojnie dotrwałby do wiosny.
Dziwi mnie, że z maski wyjątkowo
szybko zniknął, bo już po 2-3 miesiącach nie było śladu po nim
i woda stała tam całkiem taflą. Na bokach samochodu wytrzymał
trochę dłużej. I tu widać zdecydowaną przewagę dla Fusso, które
jeszcze jako tako zrzuca wodę. Collinite już całkiem chyba
odpuściło ochronę.
Collinite po 4 ciężkich miesiącach |
Fusso po 4 ciężkich miesiącach |
Woski spełniły swoją funkcję,
przetrwały najtrudniejsze warunki i niezbyt delikatne traktowanie.
Jednak osobiście nie przepadam ani za jednym, ani za drugim. Nie
spotkałam się jeszcze z syntetycznym woskiem, który by mi
spasował, chociaż zbyt wiele nie testowałam. Możecie mi coś
polecić :)
Teraz warto pomyśleć na następnymi
testami. Tym razem zdecydowanie jakieś woski naturalne. Mam już
pewne typy, zobaczycie niedługo :)
0 komentarze: